-[T.I.]?
-Tak?
-Bo.... podobno będzie można wygrać z nimi randkę… - powiedziała uśmiechnięta Julka.
W tej chwili mój mózg jakby się wyłączył. Stałam tak chwilę i z czasem jak ta wiadomość zaczęła do mnie dochodzić, na mojej twarzy pojawiał się głupi uśmiech. Kiedy w końcu przetworzyłam ostatnie słowo: RANDKA, bez ostrzeżenia złapałam przyjaciółkę za ramiona.
-Mów co wiesz!
I tak oto zasłuchiwałam się w najnowsze plotki. Nowy chwyt promocyjny w Europie miał polegać na organizowaniu randek z członkami zespołu. Wszystkimi, oprócz Baekhuyna, który był ponoć w szczęśliwym związku z Taeyeun. Dobrze wiedziałam, że szanse, iż to ja umówię się z którymś z nich na randkę, były równe zeru, to i tak sama nadzieja napawała mnie pewną energią. Czułam powoli wzrastające podniecenie i już chciałam krzyczeć na cały świat, ale w odpowiedniej chwili Jula złapała mnie za rękę, mówiąc:
-Chodź, już wchodzimy.
[KONCERT]
Koncert powoli dobiegał końca, a ja siedziałam jak zahipnotyzowana. Nie spodziewałam się, że na żywo są jeszcze lepsi. Znaczy się, wiedziałam że są genialni i w ogóle, ale żeby aż tak? Wielki szacun. Dynamiczne choreografie, głosy, które były w stanie wezwać aniołów.. Nieee... Głosy, który były w stanie przekonać samego Boga do zstąpienia z niebios.
-A teraz moje drogie, nadszedł czas na co wszystkie czekałyście - odezwał się Xiumin.
-Pod niektórymi miejscami znajdują się niewielkie, srebrne karteczki, z imionami niektórych z nas. To właśnie z tymi członkami będziecie mogły się spotkać, porozmawiać, czy nawet pójść do kina - dodał Kris puszczając oczko.
-Prosimy, abyście teraz zajrzały pod swoje miejsca, a następnie udały się na scenę z waszymi biletami, po których będziemy mogli stwierdzić autentyczność losów - zakończył Lay, a my razem z fankami rzuciłyśmy się pod nasze siedzenia.
Jakie było moje zdziwienie, gdy po wsadzeniu ręki pod krzesło coś poczułam. Powoli, drżącymi dłońmi wyciągnęłam srebrną karteczkę. Serce zabiło mi mocniej, kiedy przeczytałam bezgłośnie napis „Suho”. Momentalnie spojrzałam na Julkę, ale ona miała puste ręce. Suho był jej UB. To jej należała się ta randka.
-Chodź ze mną na scenę - powiedziałam.
-Ale po co? Przecież ja nic nie znalazłam - powiedziała smutna.
-Niby nie, ale i tak wybierzesz się na randkę z Suho, czy tego chcesz, czy nie. Choć szczerze mówiąc, bardziej mi się wydaje, że chcesz. I żadnych ale! Idziemy - rzuciłam na odchodne, złapałam za rękę i zaciągnęłam pod scenę. Powoli weszłyśmy na nią, a ja układałam sobie w głowie, jak się wytłumaczymy.
-Drogie panie! Czy nie jest Was przypadkiem trochę za dużo? - rzucił w nasza stronę Sehun.
-Ja zaraz będę spadać, tylko chciałam tej oto koleżance oddać swoją wygraną, ok? Mam nadzieję, że nie będzie z tym problemu?
Nie powiem, że nie byli zaskoczeni, bo bym skłamała. Chyba pierwszy raz zdarzyło się, żeby ktoś chciał zrezygnować ze spędzenia z nimi czasu.
-Ale… ale czemu? - zapytali niemalże chórem.
-Ona bardziej na to zasługuje. Mimo wszystko dziękuję - uśmiechnęłam się i już miałam schodzić ze sceny, gdy usłyszałam za sobą głos.
-Moi drodzy, wygląda na to, że jednak wchodzę do gry! Dziewczyno - zwrócił się do mnie Baekhyun, a ja mimowolnie się odwróciłam - czy miałabyś ochotę pójść ze mną na randkę?
Totalnie odjęło mi mowę, za to fanki nadrabiały za mnie. Piszczały w niebo głosy i chyba przez to próbowały mi jakoś pogratulować. Uhh.. wiec jednak jest sprawiedliwość na tym świecie - pomyślałam, po czym z wielkim bananem powiedziałam: „TAK”.
Kiedy wszyscy się uspokoili, dostałyśmy jeszcze instrukcje, co mamy zrobić po koncercie i jak to wszystko będzie się odbywać. Nie mogłam się doczekać!
O umówionej wcześniej 12:00 czekałam na niego w parku przy fontannie. To nie tak, że się spóźniał. To ja przyszłam przed czasem. Byłam tak cholernie zestresowana, że czekałam tam już od 11. Nie dość, że to miała być moja pierwsza randka, to na dodatek z idolem miliona nastolatek, przystojnym, anielskim, boski… [ahh, no tak- dużo tych epitetów] Baekhyunem!
„Czyżby on też był zdenerwowany?” - pomyślałam, gdy ujrzałam go wychodzącego zza zakrętu. Prezentował się jak zwykle świetnie. Blond włosy wyjątkowo zaczesał do tyłu, a niebieska koszula idealnie opinała jego ABS. Zaczęłam powoli zazdrościć Taeyeun, że ma u swojego boku takiego mężczyznę.
-Cześć - podszedł i przywitał się.
-Hej - odpowiedziałam - To co na dzisiaj zaplanowałeś?
-Nic.
-Oh - tylko tyle zdołałam powiedzieć. Mój entuzjazm został zalany falą rozczarowania. Czyli wyglądało na to, że nie tylko się nie przejął, ale i miał to totalnie w dupie.
-W takim razie czego mnie zaprosiłeś? - zapytałam - Równie dobrze, mogłeś nie robić mi nadziej - czułabym się tak samo, a może nawet lepiej.
-Przeprasza. Możemy pójść na lody lub do kina - tylko tyle?! Kino albo lody?! Czy on uważa mnie za laskę, która będzie się zachwycać samą jego obecnością?
1…2…3… Nie wytrzymałam. Odwróciłam się na pięcie i zostawiłam go samego.
Już byłam prawie przy granicy parku, kiedy poczułam, że ktoś złapał mnie za rękę. Nie zdążyłam się nawet odwróć, bo Baek mnie pociągnął i odwrócił w swoją stronę.
-Tak naprawdę nigdy nie byłem z Tae. Jutro ma wpłynąć informacja o naszym rzekomym rozstaniu, dlatego nie mogę wyglądać na szczęśliwego, a serio chciałem się z Tobą umówić. Już wtedy na tej scenie, ale szybko się ogarnąłem. Trudno jest być sobą, kiedy inni wymagają od Ciebie zupełnie czegoś innego. Jeszcze raz przepraszam, że Cię zawiodłem. I jako fankę… i jako dziewczynę.
Nie odzywałam. Czekałam, aż w końcu zacznie działać i na całe szczęście nie musiałam czekać długo.
-Wiem, że marny byłby ze mnie chłopak, ale może jeszcze to naprawimy, co? - zapytał. Na jego twarzy zaczęłam w końcu zauważać jakiekolwiek emocje.
-Co masz na myśli, mówiąc „naprawimy”? - zapytałam.
-Chodź do mnie do hotelu - znacząco podniosłam brew, a on się zaśmiał - Nie, nie dzisiaj.
Wybuchnęliśmy śmiechem i dopiero po jakiś 5 minutach opowiedział mi o czym dokładnie pomyślał. Nie zostało mi nic innego, jak pójść z nim do jego apartamentu i miło spędzić z nim czas [oglądając filmy, rzecz jasna ZBOCZEŃCY!].
*długo, długo później*
-Babciu, wiec nasz dziadek był kiedyś piosenkarzem? - zapytała ze zdziwieniem 16-letnia już Gyo Won.
-Najlepszym w całej Korei - odpowiedziałam.
-Jej! To jeszcze lepsza historia miłosna niż Romeo i Julia. Kto by pomyślał, że to właśnie ty babciu umówisz się na beznadziejną randkę ze sławną gwiazdą.
-Wcale nie była taka beznadziejna! - powiedział 65-letni już Baekhyun - Stawiasz mnie kochanie w złym świetle za każdym razem, kiedy opowiadasz tą historię. Który to już raz? 188? - zapytał, śmiejąc się.
-No cóż skarbie, mamy tyle wnuków, że nie powinieneś się dziwić, iż słyszysz to po raz setny - posłałam uśmiech w jego stronę, a on podszedł do mnie i czule pocałował w powoli siwiejące już włosy. Od tamtej randki, był to nasz swego rodzaju rytuał. I pomyśleć, że mogłam pójść na randkę z Suho?


Wielki szacun..... te wszystkie one shoty są genialne. Od dziś zostaje twoją stałą i największą czytelniczką :D
OdpowiedzUsuńA i można prosić o one shot z Lay'em, jeśli można :)
Cu-do-wne!!!! Zakochałam się po raz kolejny *o* Masz talent do pisania.... Z niecierpliwością czekam na następne :D
OdpowiedzUsuń